Aktualności

kard. Dziwisz: "Jan Paweł II był człowiekiem Eucharystii"

- Św. Jan Paweł II był człowiekiem Eucharystii – mówił kardynał Stanisław Dziwisz, który wczoraj wieczorem przewodniczył Mszy św. i procesji Bożego Ciała w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pana Jezusa. W homilii osobisty sekretarz Jana Pawła Wielkiego mówił, że Jezus zostawił swoim uczniom i nam największy dar - Eucharystię.

- Uderza nas prosty opis tego nadzwyczajnego wydarzenia, przekraczającego zdolności pojmowania naszego umysłu. (...) przejmujące słowa Jezusa nabrały pełnego znaczenia następnego dnia, w pierwszy w dziejach świata Wielki Piątek, gdy przelał On krew na krzyżu. Chrystus wychodził świadomie naprzeciw cierpieniu i  śmierci. Jemu nikt życia nie zabierał. On dobrowolnie oddawał swoje życie, abyśmy my mieli życie, i mieli je w obfitości, czyli na całą wieczność – tłumaczył kardynał.

Jak zaznaczył hierarcha, dzisiejsza uroczystość jest wielkim dziękczynieniem za ten dar. - Eucharystia jest darem zobowiązującym. Przyjmując ten dar, wyrażamy nasze pragnienie i gotowość przyjęcia Jezusa Chrystusa jako naszego Pana i Zbawiciela, postawienia Go w centrum naszego życia i wszystkich naszych spraw. Przyjmując dar Eucharystii, wyrażamy jednocześnie gotowość przyjęcia Ewangelii jako programu i stylu życia, jaki ona proponuje. A więc dar Eucharystii staje się również zadaniem, określającym naszą chrześcijańską postawę - mówił.

Przypomniał, że św. Jan Paweł II był człowiekiem Eucharystii. - Ona była zawsze w centrum jego chrześcijańskiego i pasterskiego życia. Od chwili święceń kapłańskich nie opuścił nigdy Mszy świętej – ani jednego dnia. Wymowny jest fakt, że ostatnią, czternastą encyklikę swego pontyfikatu, napisaną dwa lata przed śmiercią, poświęcił właśnie Eucharystii. Stała się ona niejako testamentem, odsłaniającym i powierzającym nam sekret jego duchowego życia, jego miłości - mówił o encyklice Ecclesia de Eucharistia.

Jednocześnie kardynał pytał jak my korzystamy z tego daru, mając go w zasięgu ręki. - Są obszary na ziemi, gdzie dostęp do Eucharystii jest bardzo trudny. Czy cenimy sobie więc ten ogromny dar? I jak korzystamy z tego daru? Warto sobie dziś zadać te pytania i odpowiedzieć na nie Chrystusowi
w sanktuarium naszego serca - mówił. Jak dodał wychodząc na ulicę w procesji Bożego Ciała chcemy wyrazić nasze głębokie pragnienie, by nasz Pan był obecny nie tylko w naszym życiu osobistym, ale także społecznym. - On chce towarzyszyć wszystkim naszym sprawom. On chce nas jednoczyć, zespalać nasze wysiłki, leczyć nasze rany. On chce nam pomagać przezwyciężać podziały, uciszać kłótnie i spory, łagodzić napięcia, od których nie jest wolne nasze zbiorowe życie. Jezus eucharystyczny, wkraczając w nasze życie rodzinne i społeczne, nikomu nie zagraża, nikomu nic nie narzuca – tłumaczył hierarcha.

Arcybiskup senior zauważył także, że mimo wyróżniających się na tle europejskim statystyk, wielu ochrzczonych Polaków nie przystępuje do Komunii świętej. - Czyżby Jezus nie miał im nic do powiedzenia?  Czyżby jedyną odpowiedzią na dar największej miłości, jakim jest  Eucharystia, była ze strony człowieka obojętność i fałszywe poczucie samowystarczalności? - pytał zebranych.

Po mszy nastapiła procesja z Najświętszym Sakramentem do czterech otłtarzy ustawionych wokół sanktuarium. Przy nich modlono się m.in. za kapłanów, rodziny, Ojczyznę oraz w intencjach pielgrzymów przybywających na Białe Morza.